II K 580/17 - uzasadnienie Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie z 2018-07-13
UZASADNIENIE
Sąd Rejonowy ustalił następujący stan faktyczny.
R. R. nabył pakiet akcji spółki (...) S.A. notowanej na (...) w W.. Przewidywał, że wkrótce wartość akcji tej spółki może wzrosnąć wskutek przeprowadzenia scalenia jej akcji, co w efekcie może przynieść mu zakładany zysk wynikający ze wzrostu wartości akcji spółki (...) S.A., które posiadał w swoim portfelu. Na zakup akcji spółki (...) S.A. przeznaczył środki pieniężne uzyskane ze sprzedaży nieruchomości. Inkorporowany w papierach wartościowych kapitał miał mu zapewnić środki pieniężne na emeryturę ( dowód: wyjaśnienia oskarżonego R. R. k. 129-130, k. 144-146, k. 252-254 verte).
Po scaleniu akcji spółki (...) S.A. okazało się, że założona przez niego wartość wzrostu akcji spółki (...) S.A. nie następuje, a kurs akcji waha się. Podjął decyzję o sprzedaży części papierów wartościowych. W okresie od 1 kwietnia 2014 roku do 10 kwietnia 2014 roku miał miejsce dynamiczny wzrost kursu akcji tej spółki. Kurs akcji na zamknięciu w dniu 31 marca 2014 roku wynosił 1,55 złotych, zaś najwyższy w dniu 10 kwietnia 2014 roku – 3,45 złotych ( dowód: wyjaśnienia oskarżonego R. R. k. 129-130, k. 144-146, k. 252-254 verte; opinia biegłego z zakresu obrotu instrumentami finansowymi 110-119, k. 325-329).
Wyniki analizy transakcji od 14 marca 2014 roku do 31 marca 2014 roku, a zatem sprzed nagłego wzrostu kursu notowań wskazują, że ich zawieranie służyło akumulacji akcji – kilkukrotnie liczb zdeponowanych w portfelu akcji odpowiadała 100% wolumenu obrotu w danym dniu; średnio w tym okresie 46% akcji będących przedmiotem obrotu w danym dniu – pozostawało na rachunku. W okresie nagłego wzrostu kursu notowań (...) S.A. proporcja powyższa spadła znacznie – do 15%. Mimo, że był to okres znacznej akumulacji akcji na rachunku ich liczba wzrosła do 122.638 sztuk w dniu 9 kwietnia 2014 roku. W okresie od 11 kwietnia 2014 roku do dnia 22 kwietnia 2014 roku udziałowi akcji pozostałych na rachunku odpowiadała zaledwie 10% wolumenu obrotu wygenerowanego przez R. R.. W pozostałym okresie od 23 kwietnia 2014 roku do 1 lipca 2014 roku ta proporcja wynosiła średnio 12%. W okresie od 14 marca 2014 roku do 1 lipca 2014 roku R. R. odpowiadał za 48,37% całkowitego wolumenu kupna na akcjach (...) S.A. oraz za 48,23% całkowitego wolumenu sprzedaży. Transakcje, w których był jednocześnie sprzedającym i kupującym wygenerowały 28,58% obrotu, co wskazuje na fakt, że R. R. kreował podaż i popyt na akcje (...) S.A. Mimo to, w okresie od 14 marca 2014 roku do 1 lipca 2014 roku poniósł stratę na inwestycji w akcje (...) S.A. Komisja Nadzoru Finansowego analizując zachowanie R. R. i jego wpływ na notowania akcji spółki (...) S.A. nie była w stanie wskazać podmiotu, który odniósłby wyraźną korzyść dzięki transakcjom przynoszącym stratę R. R.. W świetle danych giełdowych znajdujących się w posiadaniu Komisji Nadzoru Finansowego nie stwierdziła ona istnienia wystarczających przesłanek, aby komukolwiek przypisać aktywny udział w sztucznym zawyżeniu kursu akcji spółki (...) S.A. w okresie od 14 marca 2014 roku do 1 lipca 2014 roku, choć zastrzegła, że być może spekulacje dotyczące ewentualnych planów naprawczych połączone ze wzrostem obrotów i scaleniem akcji wywołały spekulacyjny wzrost kursu. Akcje takiej spółki jak (...) S.A., która znajdowała się w złej kondycji finansowej z natury rzeczy podlegają znacznym wahaniom ( dowód: wyjaśnienia oskarżonego R. R. k. 129-130, k. 144-146, k. 252-254 verte; opinia biegłego z zakresu obrotu instrumentami finansowymi 110-119, k. 325-329).
W dniu 23 stycznia 2015 roku Komisja Nadzoru Finansowego złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez R. R. przestępstwa określonego w art. 183 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi.
Oskarżony R. R. składając wyjaśnienia po raz pierwszy w postępowaniu przygotowawczym nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wskazał, że sprzedał nieruchomość, a pieniądze z jej sprzedaży zainwestował w akcje spółki (...) S.A., ponieważ dowiedział się, że akcje tej spółki będą scalone i w krótkim okresie czasie nastąpi wzrost ich wartości. Po zakupie akcji zauważył, że ich wartość ulega zmianie. Wskutek gwałtownego ruchu na wartości akcji spanikował i zaczął sprzedawać pakiet akcji, które już znajdowały się w jego posiadaniu i kupował je po niższej cenie. Bojąc się większej straty ciągle dokupował akcje. W końcu kupił akcje za wszystkie posiadane przez siebie pieniądze – 700.000 złotych. Wyjaśnił, że miał cały czas wrażenie, że jego rachunek jest obserwowany, ponieważ w momencie, kiedy kupił akcje – to ich cena spadała, kiedy sprzedał – to cena rosła. Miało to miejsce w 2014 i 2015 roku. Stracił wszystkie pieniądze, nic nie zarobił. Wyjaśnił, że nie miał pojęcia, że w ten sposób popełnia przestępstwo. Myślał, że jest to normalna praktyka rynkowa, że się akcje sprzedaje i kupuje (k. 129-130).
W kolejnym przesłuchaniu w postępowaniu przygotowawczym nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że w okresie, kiedy posiadał akcje spółki (...) S.A. dokonywał transakcji kupna sprzedaży pomiędzy sobą. Polegało to na tym, że wystawiał na sprzedaż akcje jednocześnie dokonując zakupu. W trakcie zakupu akcji nabywał także swoje akcje. Niejednokrotnie ze względu na dużą ilość zleceń transakcje zakupu własnych akcji nie były zamierzone. W trakcie zakupu akcji miał kontakt telefoniczny z infolinią z biura maklerskiego (...) i nikt nie zwrócił mu uwagi, że dokonuje niewłaściwych zabiegów transakcji. Był więc przekonany, że to co robi jest prawidłowym zabiegiem giełdowym, standardową praktyką. O fakcie manipulacji dowiedział się w momencie, kiedy otrzymał wezwanie do KMP w L.. Wyjaśnił, że w momencie kiedy sprzedawał akcje ich wartość malała, a kiedy kupował – wzrastała. Wyglądało to tak, że ktoś kto posiadał dużo tych akcji w momencie, kiedy widział sprzedaż akcji celowo obniża ich wartość. Nie pytał bezpośrednio kogokolwiek w biurze maklerskim, czy może sprzedawać i zarazem kupować swoje akcje. Wyjaśnił, że niektóre transakcje przeprowadzane z poziomu platformy internetowej biura maklerskiego były odrzucane przez system jako nieprawidłowe lub niedozwolone. Był więc przekonany, że postępuje właściwie (k. 144-146).
W postępowaniu sądowym nie potrafił ustosunkować się do tego, czy przyznaje się do zarzucanego mu czynu. Ze złożonych przez niego wyjaśnień wynika, że na akcjach spółki (...) S.A. stracił 330.000 złotych. Zainwestował majątek w akcje tej spółki przewidując, iż w razie ich scalenia zyskają one na wartości. Natomiast ich wartość systematycznie spadała. Doszedł do wniosku, że po scaleniu nastąpi na pewno ruch sprzedających i kupujących. Przyjął zatem, że przewidywanie wzrostu ich wartości do poziomu poniżej 2 złotych powinna być opłacalna do zakupu i powinien na nich zarobić. Zaczął kupować te akcje. Po zakupie akcji okazało się, że na ich rachunku nic się nie dzieje i zamiast zarabiać na wzroście ich kursu, traci. Sprzedał je wszystkie. Okazało się wówczas, że ich wartość wzrosła. Dysponując kapitałem zainwestowanym w te akcje zależało mu na utrzymaniu ich wartości, tak by mógł je sprzedać przynajmniej po cenie zakupu. Nie udało mu się osiągnąć zamierzonego celu mimo, że przeprowadził te transakcje, które teraz są mu zarzucane w akcie oskarżenia. Ponownie wskazał, że był przekonany, iż nie postępuje w sposób niezgodny z prawem, ponieważ transakcje były akceptowane przez system komputerowy biura maklerskiego i giełdy. Starał się wyjść z transakcji zakupu akcji spółki (...) S.A. bez straty. Jak się później okazało spółka (...) S.A. została wycofana z giełdy, ponieważ stwierdzono manipulacje jej akcjami na giełdzie. Zgłaszał brokerowi wątpliwości odnośnie sposobu strzeżenia danych znajdujących się na jego rachunku, ponieważ wykonując swoje transakcje dostrzegał ruch na wartości akcji, które zbywał lub nabywał. Wyjaśnił, że w momencie kiedy zorientował się o irracjonalnych zachowaniach wartości akcji, które posiadał postanowił je zbyć. Przy zlecaniu transakcji początkowo nie uwzględniał mechanizmu fixingu, który powodował, że nie nabywał akcji po ustalonej przez siebie cenie. Wyjaśnił, że gdyby dysponował wiedzą, że spółka nie emituje raportu, wówczas nie nabyłby jej akcji. Zamierzał sprzedać akcje w momencie gdyby cena za nie ustaliła się na poziomie 3 złotych za akcję. Gdy okazało się, że przewidywanie to się nie sprawdziło zaczął zbywać akcje po danym kursie. Z pieniędzy, które w ten sposób odzyskiwał ponownie nabywał sprzedane przez siebie akcje po niższym kursie licząc, że sprzeda je ponownie po wyższym kursie. Nie miał świadomości, że podejmowane przesz niego zachowania wpływają na podaż i popyt. Gdyby chciał manipulować akcjami wówczas poprosiłby kolegów, żeby założyli rachunki i czyniłby to za pośrednictwem tych rachunków (k. 252-254 verte).
Sąd Rejonowy zważył, co następuje:
Dokonując ustaleń faktycznych w prawie sąd oparł się przede wszystkim na dowodach z zeznań świadków: P. J. oraz L. B.. Zeznania świadka P. J. sąd uznał za wiarygodne ze względu na treść tych zeznań i obowiązki, jakie wykonywał świadek w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego. W tożsamy sposób odniósł się do zeznań świadka L. B. – obdarzył je walorem wiarygodności ze względu na zatrudnienie w biurze maklerskim (...) S.A.
Co do zasady walorem wiarygodności obdarzył również wyjaśnienia złożone w sprawie przez oskarżonego. Odmówił im wiary w tej części, w której w sposób oczywisty przedstawiają fakty w sposób mający na celu umniejszenie jego odpowiedzialności karnej – przede wszystkim w zakresie braku świadomości bezprawności przedsiębranego działania.
Sąd uznał za rzetelną opinię biegłego z zakresu obrotu instrumentami finansowymi. Biegły odniósł się do wszystkich kwestii wskazanych w postanowieniu o dopuszczeniu dowodu z opinii biegłego. Kwestie te przedstawił w sposób jednoznaczny i należycie uzasadniony, co umożliwiło sądowi przeprowadzenie kontroli treści opinii pod względem kryterium zgodności jej wniosków końcowych z zasadami logiki i prawidłowego rozumowania. Opinia sporządzona w sprawie jest jasna i pełna. Nie wymaga uzupełnienia. Pozwala jednoznacznie ocenić zachowanie oskarżonego w świetle reguł obowiązujących uczestnika obrotu giełdowego.
Sąd dał wiarę dokumentom załączonym do akt sprawy; ich wiarygodność nie została bowiem zakwestionowana przez żadną ze stron.
Przystępując do oceny zachowania oskarżonego należy wskazać, że zmianie uległo brzmienie przepisu art. 183 ust. 1. ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Według brzmienia powoływanego przepisu w chwili orzekania, odpowiedzialności karnej podlega ten, kto wbrew zakazowi, o którym mowa w art. 15 rozporządzenia 596/2014 dokonuje manipulacji, o której mowa a art. 12 tego rozporządzenia podlega grzywnie do 5.000.000 złotych albo karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5, albo obu tym karom łącznie. W brzmieniu obowiązującym w czasie popełnienia przestępstwa przepis art. 183 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi brzmiał następująco: kto dokonuje manipulacji, o której mowa w art. 39 ust. 2 pkt 1-3, pkt 4 lit. a lub pkt 5-7, podlega grzywnie do 5.000.000 zł albo karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5, albo obu tym karom łącznie.
W ocenie Sądu w tych okolicznościach ustawą względniejszą dla sprawcy jest ustawa w brzmieniu obowiązującym w okresie od 2 kwietnia 2014 roku do 1 lipca 2014 roku.
Zakazaną manipulację instrumentem finansowym – w rozumieniu art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi – stanowi składanie zleceń lub zawieranie transakcji wprowadzających lub mogących wprowadzić w błąd co do rzeczywistego popytu, podaży lub ceny instrumentu finansowego, chyba że powody tych działań były uprawnione, a złożone zlecenia lub zawarte transakcje nie naruszyły przyjętych praktyk rynkowych na danym rynku regulowanym; składanie zleceń lub zawieranie transakcji powodujących nienaturalne lub sztuczne ustalenie się ceny jednego lub kilku instrumentów finansowych, chyba że powody tych działań były uprawnione, a złożone zlecenia lub zawarte transakcje nie naruszyły przyjętych praktyk rynkowych na danym rynku regulowanym; składanie zleceń lub zawieranie transakcji, z zamiarem wywołania innych skutków prawnych niż te, dla osiągnięcia których faktycznie jest dokonywana dana czynność prawna.
Odnosząc powyższe do realiów niniejszej sprawy należy wskazać, że według opinii biegłego z zakresu obrotu instrumentami finansowymi w okresie od 2 kwietnia 2014 roku do dnia 1 lipca 2014 roku zlecenia i transakcje zawierane przez oskarżonego R. R. na akcjach spółki (...) S.A. nie wpływały w widoczny sposób na zminy kursu akcji. Biegły wskazał, że z racji znaczącego udziału transakcji R. R. w obrocie akcjami (...) S.A., w tym transakcji typu „(...)” w oczywisty sposób powodowały one, iż kurs bieżący akcji calatrava (...) S.A. ustalał się znacznie częściej niż miałoby to miejsce bez transakcji sztucznie zawyżających obrót. Nie stwierdził jednak przesłanek do stwierdzenia, by kurs akcji (...) S.A. miał zachowywać się inaczej, niż gdyby w przedmiotowym obrocie przedmiotowymi akcjami nie uczestniczył R. R. przeprowadzający transakcje „(...)”. Biegły po przeprowadzeniu analizy składanych zleceń i transakcji zawieranych na akcjach (...) S.A. przez R. R. w okresie od 2 kwietnia 2014 roku do 1 lipca 2014 roku, nie stwierdził, żeby w tym okresie miała miejsce realizacja strategii „napompuj i wyrzuć” oraz zachowanie polegające na składanie zleceń i transakcji wskazujących na chęć sztucznego zawyżenia lub obniżenia kursu akcji (...) S.A.
Biegły zakwestionował stanowisko UKNF zawarte w zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, jakoby doszło do manipulacji, o której mowa w art. 39 ust. 2 pkt. 2 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi, ponieważ interpretacja pojęcia „sztucznego ustalenia się ceny instrumentu finansowego” dokonana przez UKNF implikuje, że każda transakcja typu „(...)” ma być jednocześnie kwalifikowana jako manipulacja w związku z art. 39 ust. 2 pkt. 1 tej ustawy, jak i jej art. 39 ust. 2 pkt. 2. Taka interpretacja – według biegłego – jest nieuzasadniona, ponieważ transakcje sztucznie zawyżające obrót instrumentem finansowym, zawierane jednak po cenach nienaruszających innych rynkowych sił popytu i podaży – tak jak to miało miejsce w przypadku aktywności oskarżonego R. R. – nie ustalają ceny nienaturalnej lub sztucznej. Wprawdzie transakcje takie bezspornie ustalają bieżący kurs, jednak z uwagi na to, że są one zawierane bez intencji wypaczenia kursu ustalonego przez innych uczestników obrotu, to nie mogą wyczerpywać znamienia kursu nienaturalnego bądź sztucznego w rozumieniu art. 39 ust. 2 pkt. 2 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. W szczytowym stanie posiadania akcji (...) S.A. oskarżony R. R. posiadał na zakończenie sesji giełdowej w dniu 22 kwietnia 2014 roku liczbę 171 931 akcji (...) S.A. Oznacza to, że w odniesieniu do 5 000 000 akcji ogółem wyemitowanych w tamtym okresie przez spółkę, w szczytowym okresie oskarżony posiadał ich nie więcej niż 3,44% akcji ogółem znajdujących się w obrocie. Natomiast średni dzienny końcowy stan posiadania akcji (...) S.A. przez oskarżonego w badanym okresie 60 sesji giełdowych wynosił 65 176 sztuk, co stanowiło zaledwie 1,30% kapitału zakładowego spółki, co oznacza że w badanym okresie średnio na każdej sesji 98,7% akcji (...) S.A. pozostawało poza kontrolą oskarżonego. W przypadku próby manipulacyjnego zawyżenia kursu akcji, istniało prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że pozostali akcjonariusze wykorzystają wzrost kursu do sprzedaży akcji graczowi usiłującemu ustalić kurs na poziomie sztucznie zawyżonym. Oskarżony R. R. z racji relatywnie niewielkiego udziału w akcjonariacie spółki (...) S.A., sam był w przytłaczającej mierze zależny od sił rynkowych, a generowane przez niego obroty, jakkolwiek znaczące co do wartości, to jednak musiały mieć miejsce na poziomach cenowych wyznaczonych przez pozostałych uczestników rynku, które to nie były ani sztuczne, ani nienaturalne.
Z opinii biegłego wynika jednak, że składane zlecenia kupna-sprzedaży i transakcje zawierane na akcjach spółki (...) S.A. przez R. R. we wskazanym okresie wprowadzały lub mogły wprowadzać w błąd innych uczestników obrotu, co do rzeczywistego popytu i podaży – w rozumieniu art. 39 ust. 2 pkt. 1 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Nie stanowiły jednak manipulacji odnośnie ceny akcji (...) S.A. Transakcje zawierane przez R. R. nie odzwierciedlały zmiany stanu posiadania. Sposób ich zawierania – to jest w krótkich odstępach czasu składanie zleceń sprzedaży i kupna wykluczał chęć osiągnięcia zwykłego spekulacyjnego zysku. Te transakcje zawierane przez R. R. nie miały ekonomicznego celu innego niż sztuczne zwiększenie obrotu. Wspólnym schematem tych działań było nieracjonalne zawieranie w krótkich odstępach czasowych, bądź bez żadnego odstępu czasowego – w przypadku transakcji zawieranych po obu stronach rynku w ramach rachunku własnego – transakcji kupna i sprzedaży akcji (...) S.A. poprzez złożone zlecenia i zawarte transakcje, które to działania stwarzały nieprawdziwy obraz sytuacji rynkowej mogący wprowadzić w błąd lub wprowadzający w błąd innych uczestników rynku, co do rzeczywistego popytu lub podaży akcji (...) S.A.
Mechanizm manipulacji dokonanej przez oskarżonego zakwalifikować można jako „wash trade”, które w praktyce dokonywany jest poprzez zawieranie transakcji pomiędzy rachunkami grupy inwestorów, między którymi zachodzą powiązania. W przypadku R. R. jego działanie było ewidentne, ponieważ zlecenia kupna – sprzedaży były składane na rachunku własnym inwestora. R. R. dokonywał transakcji na rachunku własnym, zawierając regularnie znaczną ilość transakcji „(...)” w sposób skutkujący generowaniem na rynku publicznym obrotu o wartości nie będącej w żaden sposób odzwierciedleniem zmian finalnego salda akcji (...) S.A. znajdujących się na jego rachunku inwestycyjnym, jak również w sposób nie pozostawiający wątpliwości, że intencją oskarżonego w transakcjach tego typu nie mogło być nabywanie ani zbywanie przedmiotowych instrumentów finansowych. Głównym celem tego działania jest wywołanie wśród innych uczestników rynku wrażenia, że rynek danego instrumentu finansowego jest przy danym poziomie cenowym nieporównanie bardziej płynny niż w rzeczywistości. Może to prowadzić uczestników rynku obserwujących sztucznie ożywiony i dynamiczny obrót publiczny akcjami (...) S.A., iż zainteresowanie akcjami (...) S.A. na danym poziomie cenowym jest znacznie większe, niż ma to faktyczne miejsce; podczas gdy w rzeczywistości jest ono wynikiem sztucznie generowanego obrotu za pomocą zawierania transakcji „(...)”.
Odnosząc się do okresu, w jakim oskarżony R. R. składał zlecenia, biegły wskazał, że spośród łącznej liczby 16 911 operacji przeprowadzonych przez oskarżonego R. R. na akcjach (...) S.A. w badanym okresie, czas zadysponowania łącznie 264 operacji przypadła na okres fixingu na zamknięcie notowań, to jest pomiędzy godzinami 16:50:00 a 17:00:00.Oznacza to, że stosując kryterium ilości złożonych zleceń oraz ich dokonanych modyfikacji, około 98,5% aktywności R. R. przypadało na fazę przed otwarciem sesji, na fazę notowań ciagłych, oraz na handel już po ustaleniu ceny zamknięcia tj. handlu na dogrywce. Natomiast tylko 1,5% operacji dokonywanych było w fazie ustalenia (fixingu) kursu na zamknięcie notowań. Stosując powyższe kryterium należy stwierdzić, że aktywność oskarżonego na zamknięcie notowań nie wyróżniała się w żaden sposób od jego aktywności w pozostałych fazach sesji. Mając na uwadze analizę poszczególnych zleceń składanych przez R. R. na zamkniecie notowań, oraz analizując zmienność kursu akcji (...) S.A. podczas badanego przez biegłego okresu 60 sesji giełdowych, stwierdził on, że brak jest przesłanek do tego, by przypisywać oskarżonemu R. R. manipulację instrumentem finansowym, o której mowa w art. 39 ust. 2 pkt. 2 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Specyfika aktywności oskarżonego na akacjach spółki (...) S.A. w szczególności polegająca na dokonywaniu znacznej ilości transakcji w charakterze jednocześnie strony kupującej jak i sprzedającej, wywoływała, bądź co najmniej – mogła wywołać na innych uczestnikach rynku fałszywe wrażenie o wielkości popytu lub podaży akcji (...) S.A., a jednocześnie nie wywoływała skutku w postaci zbycia, ani nabycia tych akcji. Z uwagi na fakt, że regularnie na każdej sesji giełdowej w okresie od 2 kwietnia 2014 roku do dnia 1 lipca 2014 roku transakcje takie zawierane były na 59 spośród 60 badanych sesji, to oskarżony zawierał dziesiątki transakcji, które nie powodowały jakiejkolwiek zmiany stanu posiadania akcji spółki (...) S.A. – należy uznać, że celem tych zleceń i transakcji nie mogło być zbycie, ani nabycie akcji. Oznacza to, że te transakcje wypełniają dodatkowo znamiona manipulacji instrumentem finansowym określone dodatkowo w art. 39 ust. 2 pkt. 3 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Ekonomiczne uzasadnienie dla składanych zleceń i transakcji istniało jedynie w takim sensie, że oskarżony R. R. planował, że stosowane przez niego metody manipulacyjne pomogą mu w zrealizowaniu spekulacyjnego zysku na całej operacji, co jednak finalnie się nie udało. Transakcja, w której kupujący jest jednocześnie sprzedającym, poza tym ponosi prowizje od transakcji, nie powinna być uznana za „uzasadnioną ekonomicznie”. Przemawia to za uznaniem, że jedynym uzasadnieniem zachowania oskarżonego była chęć sztucznego zawyżenia obrotu instrumentem finansowym, które z kolei ma umożliwić lub też ułatwić osiągnięcie spekulacyjnego zysku. W badanym okresie przychód R. R. z tytułu sprzedaży akcji (...) S.A. wyniósł 22 449 776, 51 złotych. Koszt nabycia akcji wyniósł zaś 22 577 408, 78 złotych. W okresie od 2 kwietnia 2014 roku do 1 lipca 2014 roku R. R. kupił o więcej 5 199 akcji niż sprzedał. Wartość tych akcji obliczona według kursu zamknięcia z dnia 1 lipca 2014 roku wyniosła łącznie 10 865,91 złotych, przy przyjęciu wartości jednej akcji na kwotę 2,09 złote. Oznacza to, że we wskazanym okresie R. R. poniósł stratę na handlu akcjami (...) S.A. w wysokości 116 766, 36 złotych, a przy uwzględnieniu obowiązku zapłaty prowizji – około 130.000 złotych. Udział ilości akcji (...) S.A. obróconych, to jest zarówno kupionych, jak i sprzedanych przez R. R. z jego rachunku maklerskiego w odniesieniu do całkowitej ilości akcji (...) S.A. obróconych przez wszystkich uczestników rynku w obrocie publicznym w przedmiotowym okresie wyniósł 48,98%. W tym udział ilości akcji kupionych przez R. R. w całkowitym wolumenie akcji (...) S.A. wyniósł 48,99%. Udział ilości akcji sprzedanych przez R. R. w całkowitym wolumenie akcji (...) S.A. wyniósł 48,97%
Ustawa o obrocie instrumentami finansowymi reguluje prowadzenie działalności w zakresie obrotu tymi instrumentami, prawa i obowiązki uczestników oraz kwestie nadzoru. Z sensu zapisów ustawy w tym art. 39 i 183 wynika w sposób nie budzący wątpliwości, że ustawodawca w swoim zamierzeniu tak widział rynek instrumentów finansowych, że działa on według jasnych reguł, czytelnych i równych dla wszystkich uczestników, gdzie działają prawa popytu i podaży, a uczestnicy obrotu powinni być wolni od obawy iż ich decyzje i skutki działań będą wypaczane przez nieuczciwych współuczestników. Stąd ustawodawca zabronił w przestrzeni tego obrotu dokonywania manipulacji i określił jakie może ona przybierać postaci. Użyte przez ustawodawcę określenie ,,manipulacja” jest dobrze zakorzenione w języku polskim. Mając swój źródłosłów w łacinie oznacza dosłownie ręczne wykonywanie jakichś czynności mechanicznych. Stąd wzięło się drugie pejoratywne znaczenie jako odpowiednik nieuczciwego, niezgodnego z zasadami wykorzystania sytuacji, lub wpływania na nią w celu osiągnięcia własnych korzyści. Jakkolwiek by nie definiować negatywnego pojęcia słowa manipulacja, zawsze zawiera ono komponent celowej aktywności i złej woli działającego oraz tego, że czyni to w swoim interesie. W tym sensie należy odczytać użycie tego pojęcia przez ustawodawcę. Chciał on bowiem uchronić rynek obrotu instrumentami finansowymi przed osobami, które wypaczają jego mechanizmy i tym samym szkodzą innym. Zdaniem Sądu prowadzi to do wniosku, że manipulacji można się dopuścić jedynie świadomie. Co więcej trzeba chcieć osiągnięcia takiego właśnie skutku jak któraś (lub kilka) postaci manipulacji jakie ujęto w treści art. 39. Manipulant ,,ręcznie” rozregulowuje mechanizmy rynkowe, bo to jest celem jego działania. Stąd dalszy wniosek co do postaci zamiaru, jakim musi się charakteryzować działanie sprawcy przestępczej manipulacji karanej na mocy art. 183 ustawy obrocie instrumentami finansowymi. Musi być to zamiar kierunkowy, nie zaś ewentualny. Sprawca nie może jedynie godzić się na pewien efekt jaki wywrą jego działania lecz musi dokładnie po to działać aby go osiągnąć. Tak jak bowiem w odniesieniu do sfery mechanicznej nie ma manipulacji, na które wykonawca ,,się godzi”, a są tylko takie, które wykonuje lub ich nie wykonuje, tak przenosząc znaczenie tego słowa na inne obszary aktywności zawsze pozostaje w nim aspekt celowego zamierzonego działania. Tak samo zatem rozumieć należy pojęcie manipulacji w sensie użytym w ustawie o instrumentach finansowych. Sprawca takiej manipulacji musi chcieć określonego efektu, czyli w realiach niniejszej sprawy wprowadzenia innych uczestników rynku w błąd co do podaży i popytu, osiągnięcia innego skutku prawnego niż ten, dla którego dokonywana jest dana czynność prawna, oraz zapewnienia sobie kontroli nad popytem lub podażą (zob. wyrok Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy z dnia 24 marca 2015 roku, III K 41/15, opublikowany w bazie orzecznictwa Legalis nr 1402766).
Zgodnie z treścią art. 39 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi – manipulacja instrumentem finansowym jest zabroniona. Zgodnie zaś z treścią art. 39 ust. 2 pkt. 1 powoływanej ustawy – manipulację stanowi składanie zleceń lub zawieranie transakcji wprowadzających lub mogących wprowadzić w błąd co do rzeczywistego popytu, podaży lub ceny instrumentu finansowego, chyba że powody tych działań były uprawnione, a złożone zlecenia lub zawarte transakcje nie naruszyły przyjętych praktyk rynkowych na danym rynku regulowanym.
Zachowanie oskarżonego polegające na składaniu zleceń i zawieraniu transakcji z samym sobą formalnie wyczerpało znamiona występku określonego w art. 183 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi, nie wyczerpało jednak znamienia materialnego w postaci społecznej szkodliwości czynu.
Zgodnie z treścią art. 17 § 1 pkt. 3 k.p.k. nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy społeczna szkodliwość czynu jest znikoma.
W ocenie Sądu w niniejszej sprawie zostały spełnione przesłanki pozwalające na wydanie wyroku umarzającego postępowania karne w stosunku do oskarżonego R. R. ze względu na treść art. 17 § 1 pkt. 3 k.p.k., przy uwzględnieniu rodzaju i charakteru naruszonego dobra, rozmiarów wyrządzonej lub grożącej szkody, sposobu i okoliczności popełnienia czynu, wagi naruszonych przez sprawcę obowiązków, jak również postać zamiaru, motywację sprawcy, rodzaj naruszonych reguł ostrożności i stopień ich naruszenia.
Oskarżony R. R., wbrew deklaracjom składanym w swoich wyjaśnieniach, miał świadomość celu, w jakim przedsiębrał zarzucane mu zachowanie. Wyjaśnił bowiem, że motywem podjętych przez niego zachowań wyczerpujących znamiona manipulacji w rozumieniu art. 39 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku było uniknięcie straty wynikającej z wahań kursu wartości akcji spółki (...) S.A. Skoro zatem oskarżony był świadomy ryzyka straty, świadomie chciał jego uniknięcia. Sposobem, który miał je zneutralizować było wpłynięcie na zmianę kursu akcji poprzez zwiększenie ilości transakcji zawieranych na papierach wartościowych spółki (...) S.A. Zawierane przez niego transakcje, w których był jednocześnie kupującym i sprzedającym były zawierane przez niego świadomie tj. za jego wiedzą i w wyniku własnej woli. Skala tych transakcji nie miała wpływu na ukształtowanie się ceny akcji, na co zresztą zwracał uwagę w swoich wyjaśnieniach podnosząc, iż mimo przyjętej taktyki składania i realizowania zleceń, cena akcji nie zmieniała się w korzystnym dla niego kierunku. Składane przez niego zlecenia kupna-sprzedaży i transakcje zawierane na akcjach spółki (...) S.A. mogły wprowadzić w błąd innych uczestników obrotu, co do rzeczywistego popytu i podaży akcji tej spółki w rozumieniu art. 39 ust. 2 pkt. 1 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. I w tym zakresie oskarżony miał świadomość celowości swojego działania. Oznacza to, że dopuścił się on manipulacji akcjami spółki (...) S.A. I mimo tej świadomości, chciał w sposób sztuczny i nienaturalny poprzez wprowadzenie w błąd innych uczestników obrotu giełdowego, co do rzeczywistej podaży i popytu na akcje spółki (...) S.A. uzyskać korzystny dla siebie kurs akcji- jako wypadkową podaży i popytu, by w ten sposób sprzedać posiadane akcje spółki po cenie pozwalającej mu na zmniejszenie straty wynikającej z zaangażowania kapitału w papiery wartościowe emitowane przez (...) S.A.
Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonego, że nie był świadomy, iż przedsiębrane przez niego zachowania stanowią przestępstwo manipulacji. Dla przyjęcia świadomości bezprawności czynu zabronionego nie jest konieczne, aby sprawca "myślał słowami ustawy". Nie musi on więc znać treści przepisu, w którym zawarto naruszaną przez niego normę prawną. Wystarczające jest bowiem, żeby – popełniając czyn zabroniony – uświadamiał sobie, iż w ten sposób narusza ustanowioną prawnie regułę postępowania w postaci zakazu lub nakazu określonego zachowania (zob. M. Filar, w: Filar, Kodeks karny, 2008, s. 108; J. Giezek, w: Giezek, Kodeks karny, 2007, s. 264; por. wyr. SN z 12.2.1974 r., I KR 329/73, OSNPG 1974, Nr 11, poz. 137; wyr. SN z 7.5.2002 r., II KK 39/02, Legalis). Odnosząc powyższe do niniejszej sprawy oskarżony R. R. uświadamiał sobie, że zawierając transakcje (...) narusza ustanowioną w prawie regułę postępowania uczestnika obrotu giełdowego. Oskarżony, wbrew składanym deklaracjom, nie jest uczestnikiem obrotu giełdowego, który nie zna reguł jego funkcjonowania. Zakaz zawierania transakcji (...), mimo, iż jest zakazy ustawowo to jednak wynika z podstawowych reguł etycznych znanych każdemu człowiekowi o przeciętnym poziomie rozwoju intelektualnego, by drugiego człowieka nie wprowadzać w błąd, by nim nie manipulować. Działanie oskarżonego było zaś ukierunkowane na wywołanie takiego błędu, co oskarżony sam w swoich wyjaśnieniach przyznał, a mianowicie, że liczył, że wskutek tych transakcji wzrośnie cena akcji. Rynek obrotu papierów wartościowych tworzą jego uczestnicy. Za każdą transakcją stoi człowiek. Nie zasługuje zatem na uwzględnienie tłumaczenie oskarżonego, że nie wiedział, iż na giełdzie zabronione jest wprowadzanie w błąd innych uczestników obrotu giełdowego.
Tym samym sąd wykluczył działanie oskarżonego w ramach błędu określonego w art. 30 k.k.
Zachowanie oskarżonego cechowało się jednak znikomością społecznej szkodliwości czynu. Jak wynika z opinii biegłego nie wpłynęło ono na ustalenie ceny akcji ze względu na stosunek ilości akcji spółki (...) S.A. znajdujących się w posiadaniu oskarżonego względem całości wolumenu notowanego na giełdzie. Oskarżony posiadał w szczytowym momencie 3,44% akcji ogółem znajdujących się w obrocie. Sam był zależny od sił rynkowych. Generowane wskutek podjętych przez niego, a nieuprawnionych działań obroty nie miały możliwości wpłynąć na wartość ceny akcji ze względu na to, że choć znaczące co do wartości, to jednak generowane na poziomie cenowym ustalonym przez pozostałych akcjonariuszy. Obiektywnie jednak mogły wprowadzić w błąd innych uczestników obrotu co do podaży i popytu akcji.
Oskarżony swoim zachowaniem godził w zasady obowiązujące na rynku publicznego obrotu papierów wartościowych. Zasady te to przede wszystkim jasność i pewność reguł, na jakich odbywa się obrót giełdowy oraz zasada równości dostępu do rynku dla każdego inwestora na czytelnych i przejrzystych zasadach. Oskarżony swoim zachowaniem chciał w sposób sztuczny wpłynąć na mechanizm samoregulacji podaży i popytu. Z podjętym przez niego zachowaniem nie wiązało się jednak wyrządzenie żadnej szkody, choć działanie to mogło narazić pozostałych inwestorów na taką szkodę, którą w tym konkretnym przypadku byłoby wywołanie błędnego przekonania o wartości kształtowanego popytu i podaży akcji (...) S.A.
Za znikomym stopniem społecznej szkodliwości czynu zarzucanego oskarżonemu przemawia nadto wzgląd na sposób i okoliczności popełnienia czynu. Te ostatnie są determinowane zaś przez skalę działalności oskarżonego. Oskarżony podejmował działanie samodzielnie. Nie wszedł z nikim w porozumienie. Zawierał transakcje sprzedaży akcji (...) S.A. za pośrednictwem swojego rachunku papierów wartościowych i również za pośrednictwem tego rachunku nabywał wystawiane przez siebie na sprzedaż papiery wartościowe. To zachowanie formalnie wyczerpujące znamiona manipulacji dotyczyło 3,44% ogółu akcji (...) notowanych na giełdzie, a zatem takiej ilości, która w rzeczywistości nie mogła doprowadzić do zmiany wartości notowań w zakresie wartości akcji. Oskarżony podjął swoje zachowanie w celu uniknięcia ewentualnej straty finansowej, której ryzyko było prawdopodobne ze względu na trudną sytuację finansową samej spółki (...) S.A. i podejmowane względem niej działania spekulacyjne ze strony innych podmiotów. Zachowanie oskarżonego było działaniem spontanicznym. Podjętym w celu umniejszenia własnych strat finansowych. Nie bez znaczenia dla oceny stopnia społecznej szkodliwości czynu zarzucanego oskarżonemu pozostaje praktyka korzystania przez organizatora obrotu – (...) S.A. z usług świadczonych przez maklerów – animatorów, których działania uprawnione i szczegółowo uregulowane – wywołują skutek mogący zostać zinterpretowany jako sztuczne podwyższenie obrotu, a zatem tożsamy z tym, jakiego miał się dopuścić oskarżony R. R., który ten sam skutek osiągnął przez działania nieuprawnione.
Oceniając społeczną szkodliwość czynu nie można również pominąć Komunikatu (...) posiedzenia Komisji Nadzoru Finansowego z (...), która jednogłośnie nałożyła na (...) S.A. karę pieniężną w wysokości 700.000.000 złotych oraz bezterminowo wykluczyła akcje tej spółki z obrotu na rynku regulowanym prowadzonym przez (...) S.A. wobec stwierdzenia nienależytego wykonywania obowiązku informacyjnego w zakresie m.in. w zakresie wskazywania kwoty straty, zdolności wywiązywania się z bieżących zobowiązań. Skutkowało to ustaleniem przez KNF, że począwszy od marca 2013 roku do dnia 30 kwietnia 2015 roku uczestnicy rynku kapitałowego przy podejmowaniu decyzji odnośnie zaangażowania w akcje spółki środków pieniężnych bazowali na informacjach, które nie były kompletne i rzetelne, i nie pozwalały na prawidłową ocenę finansową spółki, a co za tym idzie na podejmowanie racjonalnych decyzji inwestycyjnych. W treści komunikatu KNF stwierdziła, że funkcjonowanie w obrocie giełdowym takich emitentów jak (...) S.A. zagraża bezpieczeństwu obrotu i prawidłowemu funkcjonowaniu rynku kapitałowego.
Powyższe nie zwalnia oskarżonego z odpowiedzialności za własne zachowanie, niemniej jednak nie może zostać pominięte przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości zarzucanego mu czynu.
Z tych też względów sąd orzekł jak w wyroku.
O kosztach orzeczono na podstawie właściwych przepisów.
Podmiot udostępniający informację: Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie
Data wytworzenia informacji: